www.spodekpl.tk Home

Brygida Grysiak - "To była moja interpretacja"

Tak minister Boni odpowiadał na pytania o spotkanie 30 lipca 2009 roku i o to, jak relacjonował jego przebieg na początku października w Sejmie.

Brygida Grysiak - Wspomnienie Lipca

Nadrabiam zaległości. Zeznania Tomasza Lipca przełomu nie przyniosły, ale są bardzo ciekawym uzupełnieniem zeznań Wojciecha Jasińskiego. Bo rodzą kolejne pytania.

Brygida Grysiak - Dopłaty nie dla Euro 2012

To był główny argument Mirosława Drzeweckiego. I główny dowód – jak tłumaczył – na manipulację fanatycznie oddanego partii i obsesyjnie nienawidzącego przeciwników politycznych, chorobliwie ambitnego i niebezpiecznego – Mariusza Kamińskiego. Były minister sportu bardzo precyzyjnie (przygotował specjalną prezentacje) tłumaczył komisji, że stadion na Euro 2012 miał być w całości finansowany z budżetu państwa. Zgodnie z uchwałą Rady Ministrów z 24 czerwca 2008. Dopłaty miały finansować to, co wokół stadionu, a co – jak mówił Drzewiecki – z Euro 2012 nie miało nic wspólnego. Sugerował przy tym, że to ministerstwo finansów nie wie, o czym mówi, kiedy mówi, że pieniądze z dopłat miały iść na Euro 2012.

Jacek Gasiński - Anty-wybór

Jakie to Polskie! Kampania prezydencka rozpoczyna się od typowania tych, którzy nie będą w wyborach startować. Kilku już się zgłosiło. Na ochotnika.

Brygida Grysiak - Błąd urzędnika?

… czyli ciąg dalszy zeznań Mirosława Drzewieckiego. Ale zanim… w nawiązaniu do poprzedniego wpisu słów kilka. Były minister sportu zeznał przed komisją, że zależało mu na tym, by stadion był finansowany z budżetu w całości, bo bał się niestabilnych szacunków dotyczących dopłat. Powoływał się na różne kwoty w uzasadnieniach kolejnych wersji projektu, które wskazywały na to, że pieniędzy z dopłat może być 350-380 milionów (w uzasadnieniach do projektu ustawy z 3 października i 5 sierpnia 2008 oraz w notatce ministra Kapicy z 28 lipca 2008 roku) albo 200-230 milionów (w uzasadnieniu projektu ustawy z czerwca 2008 roku), 250 milionów (tak zeznał przed komisją Jacek Kapica). To dla porządku. Sprawa motywacji jest dla mnie jasna. Zmieniły się plany, zmieniło się uzasadnienie. Ale ministerstwo sportu pismem z 30 czerwca 2009 wnioskowało nie o zmianę uzasadnienia, a o wyrzucenie dopłat z projektu.

Brygida Grysiak - Tylko o golfie?

Musiałam na chwilę zostawić komisję. I zająć się innym projektem, który z powodu komisji bardzo ucierpiał. Ale wracam, żeby dokończyć relacje z przesłuchania Mirosława Drzewieckiego. Na koniec zostawiłam dwa wątki, dla byłego ministra sportu – moim zdaniem - najtrudniejsze.

Brygida Grysiak - Bez żalu, bez przełomu

Rację miał ten, kto mówił, że zeznania Grzegorza Schetyny wiele do sprawy nie wniosą, a jego samego nawet nie drasną. Nie wniosły. Nie drasnęły. Grzegorz Schetyna - wyraźnie rozluźniony - zabawiał komisję ripostami w stylu: Podchwytliwe pytanie, ale czujny byłem… To prawda. Był czujny. Przez osiem godzin. Z przerwą na obiad.

Brygida Grysiak - Polowanie na premiera

To było polowanie. Ale posłom opozycji nie udało się Premiera upolować. Nie padło kilka pytań, które warto było zadać. Padło wiele pytań zupełnie niepotrzebnych. Na przykład o akty prawne poszerzające kompetencje Jacka Cichockiego albo o to, czy jest druga tak odważna służba jak CBA, która tropi korupcję u samych szczytów władzy. Po ośmiu godzinach dziennikarze proponowali, by jeden z śledczych Platformy przyznał się, że był źródłem przecieku. Żeby zakończyć ten spektakl. Prawie dał się namówić. Przewodniczący podobno oglądał na komputerze mgławice kosmiczne, bo to go uspokaja. Ktoś śpiewał pod nosem, ktoś inny pisał fraszki. Tak było. Co nie zmienia faktu, że w czwartek sporo się dowiedzieliśmy. To były ważne zeznania. Musiałam wyjechać. Dlatego piszę dopiero dziś. Mam nadzieję, że mi wybaczycie.

0 1 2 3
 
www.spodekpl.tk